Rozdział 4
Liv Musieliśmy opuścić dzielnicę Ullern, gdyż poza nią znajdowało się skupisko restauracji. Wybraliśmy się do ,,Dinner Restaurant" gdzie serwowano kuchnię azjatycką. Gdy weszliśmy do lokalu, nikogo tam nie było, prócz kilku kelnerek i barmana. Zajęliśmy stolik blisko wyjścia i czekaliśmy aż któraś raczy do nas podejść. Zostaliśmy obsłużeni dopiero po dwudziestu minutach czekania. Podeszła do nas dziewczyna z białą twarzą, skośnymi oczami i czarnymi jak sadza włosami upiętymi w kok. Na sobie miała typowo chińską czerwoną sukienkę ze złotym smokiem: -Ní hào.- Przywitała się podając nam menu- Co zamawiamy?- Zaczęliśmy je kartkować, każde szukając odpowiedniego dania dla siebie; pierwszy odezwał się Gave -Może makaron ryżowy smażony z jajkiem. -Mhm, a dla pani?- Zanotowała kelnerka -Eeem... Tajskie curry z kurczakiem poproszę.- Zdecydowałam się -Coś do tego?- Zadała nam pytanie Chinka czy kimkolwiek ona tam była -Cola.- Powiedzieliśmy jednocześnie -Mhm. Dania będą gotowe za d...